Wybrałem się dziś do Galerii Mokotów, rzucić okiem, co na wiosnę i lato może kupić klient szukający klasyki. Poniższy wybór jest zupełnie subiektywnym efektem tych poszukiwań. Najciekawsze, według mnie ubrania, uszeregowałem według sklepów w jakich je znalazłem.
Royal Collection
Najbardziej obfity w łupy okazał się Royal Collection, zwłaszcza sala, na której wystawione są ubrania marek Oscar Jacobson, Pal Zileri i Corneliani.
Krawaty w żywych wiosennych kolorach zdecydowanie godne są polecenia. Jedwabne paski i kratki, albo różnokolorowe knity powinny być w szafie każdego szanującego się dandysa.
Biało czarne golfy to klasyka gatunku. Model dostępny w Royal Collection maj modnie wydłużone noski, na co ja akurat się zżymam, ale to rzecz gustu.
Marynarka w dużą, granatową pepitę świetnie by do nich pasowała.
Jednak moim ulubionym towarem z Royal jest ten wiosenny płaszcz.
Jednak moim ulubionym towarem z Royal jest ten wiosenny płaszcz.
Kolorowa, drobna pepita, prosty krój, kojarzą mi się z Londynem i latami 60-tymi. Płaszcz nieprzyzwoicie drogi (wedle moich kryteriów), ale naprawdę unikatowy.
Na manekinie po lewej zainteresowała mnie kurtka i spodnie. W Peek pojawiły się bowiem spodnie Dockers. Dostępne w kilkunastu pastelowych kolorach (sprane róże, fiolety, zielenie) pomogą ożywić każdą kombinację.
Marynarka marki McNeal to kolejny klasyk. Szkoda tylko, że niski kontrast nie pozwala mi nosić tak mocnych wzorów.
Last but not least
Massimo Dutti
W sklepach Massimi Dutti sporo jest dobrze zaprojektowanych ubrań, ale jakoś nie mogę się przekonać do jakości. Na marynarkę z Massimo nie zdecydowałbym się. Jednak jestem stałym kupcem kolorowych polówek i sweterków tej marki. Tym razem zwróciłem uwagę na dwie rzeczy. Krótki trench i zamszowe, klasyczne chucka boots. Te dostępne w Massimo pozbawione są futrówki, co czyni z nich idealne, nieformalne obuwie na wiosnę i lato. Można je kupić w różnych kolorach, od bezpiecznych brązów do bardziej odważnego niebieskiego czy zielonego.
Dzisiejszym wpisem miałem zacząć nowy cykl- subiektywny przegląd sklepowych półek. Niestety, sklepy wielu sieci są chyba obiektami o strategicznym znaczeniu, bo panuje w nich zakaz fotografowania. Zupełnie nie rozumiem dlaczego. Być może któryś ze znających branżę czytelników, będzie mi to w stanie wytłumaczyć. Z kilku sklepów zostałem wyproszony, moje tłumaczenie, że prowadzę blog o ubraniach i zdjęcia będą formą reklamy, nie zdały się na nic. Oblicza pracowników Royal Collection i Peek and Cloppenburg pozostały nieprzeniknione. Prezentowane zdjęcia są więc zrobione nielegalnie.
Czy będę w stanie cykl kontynuować, nie wiem. Zobaczymy.











































